011

Wkurza mnie moja matka!!!

I to od samego urodzenia!!! Dziś na przykład wkurzyła mnie tym,że mam nie odbierać paczek z elektroniką bo panuje coronavirus i jeśli coś miała z elektroniki osoba zakażona to przeszłoby na mnie!!! Wkurzyła mnie dziś tym,że zauważyła,że jestem cytuję „czerwona na twarzy” więc na pewno będę chora!!! Nawet jesli bym była chora to kurwa mac mi njgdy nic nie dolegało chyba,że psychicznie bo fizycznie zawsze byłam okazem zdrowia a tu matka mi wpiera chorobę w głowę!!!

Nie chcę takiej matki!!! Nie chcę wogóle kochającej mamuni i walczę z nią od lat bo ona „tak bardzo mnie kocha” i jest tak przewrażliwiona na moim punkcie, że szkoda gadać jak ona się potrafi zachowywać!!! Ja już w życiu płodowym prosiłam nie o matkę kochającą mnie do szaleństwa a o samodzielny i autonomiczny byt dla siebie a nie o bycie AIKO czyli „dzieckiem miłości”!!!

Niech moja matka spada na bambus-wiele lat z nią walczę!!!

010

W tym roku co nadejść ma teraz-w 2020 ro niestety ale mijać będzie równe 5 lat od czasu mojej największej życiowej porażki-odkąd mnie aresztowali daty 9 kwietnia 2015 to wtedy był to czwartek a żeby było gorzej to w tym roku też wypada do czwartek…

9 kwietnia 5 lat przed moim aresztowaniem w 2010 roku na pływalni miejskiej w Łomży podtopiła się z nieznanych przyczyn 16-letnia Paulina Sokół z Łomży. Do dziś nie znaleziono winnych temu zajściu. To nie jest przeznaczenie,że komuś było to pisane-to są zaniedbania tej pływali,że tak się stało jak jest teraz.

Na stronie poświęconej Paulinie nie ma już nowinek od dawna dotyczących Pauliny. Strona stoi tylko z wpisami sprzed iluś lat. Rozumiem,że nie jej rodzina nie ma czasu na prowadzenie tej strony ale jestem ciekawa jak dziś czuje się ta Paulina…

009

W końcu udało mi się bez mydlenia oczu opisać mój proces na specjalnym do tego blogu:

nouw.com/elyon

I aż mi się płakać chce jak sobie wspomnę o swoim procesie z 21.12.2009… Wy nawet nie wiecie co to znaczy jak się siedzi na łwie oskarżonych czy nie tylko. To boli jak cholera ale człowiek sam dał sobie ten przywilej.

Liczba „9” w tej notce nie jest przypadkowa albowiem daty 9 kwietnia 2015 zostałam aresztowana. Wyszłam na wolność ale po ZK to już życie nie to samo…

008

Postanowiłam dać miastu Brzeg jeszcze jedną szansę i móc się tam jeszcze uczyć.

Pierwsze podejście tam to było w lutym 2018 jak chciałam się przenieść z PWT we Wrocłąwiu do WSHE w Brzegu ale nie wyszło mi to bo za dużo różnic programowych miałam ale tym razem tam gdzie byłam poprzednio czyli na WWSSE w Kaliszu mam zaliczony rok studiów więc może i moje przejście do Brzegu będzie owocne aby mnie przyjęto na drugi rok.

Nikt inny bowiem nie cofa się tak bardzo do tyłu jak ja. Inni już magistra mają aby ja stoję w miejscu bo mi moje wykształcenie nie odpowiada jak cholera!!!

Jak się coś nie podoba to trzeba to zmienić i działać w tym kierunku,w którym się chce działać.

007

Jakieś parę dni temu miałam taką przygodę jak za dawnych czasów a mianowicie-na ścianie mego domu dokładnie w kuchni pojawił się nieproszony gość. Był to pajączek o chudych nóżkach jak patyczki. Bałam się go ale całe szczęście dało się go zabić.

Nie znoszę pająków,ponieważ to okropne owady i nic nie wnoszą do domu. Może i owady te łapią na swoje sieci komary ale naprawdę nie przepadam za takimi „gośćmi” w domu.

To była przygoda z cyklu bez wyjścia z domu.

006

Kochani Moi!!!

Ja Sylvestra nie obchodzę ani Nowego Roku nie witam szampańsko ani też nie obchodzę świąt ale chciałam Wam oznajmić,że mimo wszystko chciałabym aby ten rok był lepszy niż poprzedni i aby spełniły się moje marzenia. Chciałabym bowiem odrzucić łatkę politologa,którym niestety jestem z wykształcenia i chcę móc kontynuować studia,które z przyczyn tego,że jestem osobą jaką jestem musiałam przerwać…

Jeśli to prawda,że każdy jest kowalem własnego losu to ja też chciałabym niezależnie od tego co mówią inni-wziąć swój los w swoje ręce i być przedewszystkim kimś kto sam kreuje swoją dolę a nie pozwolę sobie aby inni mi rządzili o to kim mam być i co mam robić!!!

Nasze życie należy tylko i wyłącznie do nas albowiem to tylko my wiemy sami co czujemy i o czym myślimy a nie,że ktoś zna nasze myśli bo tak nie jest…

005

Moje życie może i nie przypomina bajki jak u tych wszystkich słitaśnych księżniczek,które nic innego nie robią tylko maślane oczka do swoich księciów,którzy potem z nimi współżyją a one potem odmóżdżone gotują bachorom zupki i ucierają im kupki a męzulkom dawają doopki… Mimo,że w moim życiu jest jak jest-czuję się szczęśliwa mimo to jak jest.

Proces się zaczął? Wszyscy przeciwko? Ja nie jestem shmatta borderline aby bać się odrzucania czy aby obawiać się tego co powiedzą o mnie inni. Chciałabym móc być sobą i nikogo nie udawać do końca swoich dni.

Jest taki utwór,w którym to śpiewają:

„I nawet kiedy będę sam.

Nie zmienię się.

To nie mój świat.

Przede mną droga,którą znam i,którą ja…wybrałem sam(…)”.

004

Zbliża się 10-ta rocznica mojego procesu z 21.12.2009,który to zaważył nad całym moim życiem. Nie wiem po co mi to było potrzebne ale niestety-czas dla mnie stanął i pamięć ciągle pamięta o tym co było i jest teraz… Gdybym mogła zrozumieć to,co postępowało i wybuchło we mnie wtedy przed 10-cioma laty,dziś już jest już inaczej,ponieważ moje życie nabrało piętna. Piętna bycia osobą karaną.

Gdyby moje życie wyglądało inaczej niż jest teraz to powiem szczerze i otwarcie o tym,że nie zamienię mojego życie na żadne inne. Nie uznaję przyszłości,bo to co ma nadejść to mąż i dzieci oraz rodzina a ja nie chciałabym nigdy w życiu tak żyć jak te wszystkie shmatki polki,z którymi walczę…

Jakże można żyć mając męża i poświęcać się dzieciarni skoro i tak czasem zamiast zwykłego słowa „dziękuję” osoby takie co mają rodzinę słyszą od niej obelgi…

003

To już koniec mojej przygody z uczelnią WSZEDUKACJA we Wrocławiu. Daty 6 marca 2019 roku byłam się odpisać z tego względu,że po porostu się tam męczyłam… Zdrowie mi nie pozwalało walczyć o każdą minutę jak tam męczyłam się wchodząc po schodach bo windy nie uznaję z powodu tego,że mam problem z błędnikiem jak każda autystka. Jestem dorosłą autystką i dobrze mi z tym,że jest jak jest ale mimo to-muszę walczyć niekiedy o swoje.

Do dziś tonę w długach i mam problemy finansowe,dlatego po rzuceniu tejże uczelni poczułam wielką ulgę,że udało mi się wyjść z tego bagna bo przecież uczelnia wymaga aby jej płacono a na dzienne studia w uczelniach państwowych nigdy się nie dostawałam. Takie jest życie…

Moje zmora,która mnie dusi

Dziś śniło mi się,że…znowu przytyłam!!! Ważę obecnie około 130 kg ale to nie jest powód do dumy. Kiedyś przy wzroście 192 cm ważyłam tylko 74 kg i starałam się utrzymać tę wagę ale teraz odkąd biorę leki na swoje dolegliwości to nie jest mi łatwo chodzić na własnych nogach z powodu otyłości I stopnia. Może i nie był to piękny sen ale naprawdę może mam go ku przestrodze???

Tak czy inaczej-zacznę chyba zajadać swoje smutki,albowiem dziś jest dzień 9-ty a został mi jeszcze miesiąc do 4-tej rocznicy mojego zatrzymania (wody w organizmie lub akcji serca-co to za różnica co się zatrzymało…). Życie wymaga od nas poświęceń i mimo to,ma być lepiej lub gorzej ale zawsze warto pamiętać,że jest do wyboru kilka opcji.

Na zdjęciu powyżej jest wokalistka JoJo.