Zbliża się 10-ta rocznica mojego procesu z 21.12.2009,który to zaważył nad całym moim życiem. Nie wiem po co mi to było potrzebne ale niestety-czas dla mnie stanął i pamięć ciągle pamięta o tym co było i jest teraz… Gdybym mogła zrozumieć to,co postępowało i wybuchło we mnie wtedy przed 10-cioma laty,dziś już jest już inaczej,ponieważ moje życie nabrało piętna. Piętna bycia osobą karaną.
Gdyby moje życie wyglądało inaczej niż jest teraz to powiem szczerze i otwarcie o tym,że nie zamienię mojego życie na żadne inne. Nie uznaję przyszłości,bo to co ma nadejść to mąż i dzieci oraz rodzina a ja nie chciałabym nigdy w życiu tak żyć jak te wszystkie shmatki polki,z którymi walczę…
Jakże można żyć mając męża i poświęcać się dzieciarni skoro i tak czasem zamiast zwykłego słowa „dziękuję” osoby takie co mają rodzinę słyszą od niej obelgi…

