W końcu udało mi się bez mydlenia oczu opisać mój proces na specjalnym do tego blogu:
I aż mi się płakać chce jak sobie wspomnę o swoim procesie z 21.12.2009… Wy nawet nie wiecie co to znaczy jak się siedzi na łwie oskarżonych czy nie tylko. To boli jak cholera ale człowiek sam dał sobie ten przywilej.
Liczba „9” w tej notce nie jest przypadkowa albowiem daty 9 kwietnia 2015 zostałam aresztowana. Wyszłam na wolność ale po ZK to już życie nie to samo…

